PP koszykarzy - Łabinowicz i Waczyński najlepsi w konkursach wsadów oraz rzutach za trzy punkty
W konkursie wsadów piłki do kosza, który przed rokiem wygrał zawodnik MKS Dąbrowa Górnicza Xeyrius Williams, udział wzięło czterech koszykarzy. Oprócz Łabinowicza Dominik Grudziński z Legii Warszawa, oraz Jakub Szumert i Sage Tolbert (obydwaj AMW Arka Gdynia).
Zawodnicy wykonywali w eliminacjach po dwie próby. Do finałów nie awansował Grudziński. W finale ponownie każdy z uczestników miał dwie próby. Łabinowicz obydwie miał udane i najbardziej efektowne. Ekwilibrystyczne popisy pod koszem oceniało grono pięciu jurorów: Anna Jedynak-Rykała (przewodnicząca Rady Miasta Sosnowiec), Katarzyna Wojda (Banku Pekao SA), Bartosz Szwed (profesjonalny dunker), Łukasz Koszarek (prezes Polskiej Ligi Koszykówki) oraz gość: Kornel Płotka, który udział zdobył wygrywając licytację Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy (wydał 3000 zł).
W konkursie rzutów zza linii 6,75 m udział wzięli: Toddrick Gotcher (Górnik Zamek Książ Wałbrzych), Piotr Pamuła (Dziki Warszawa), Adam Waczyński (WKS Śląsk Wrocław), Aleksander Załucki (MKS Dąbrowa Górnicza) oraz bracia: Dominik Wilczek (Arriva Polski Cukier Toruń) - ubiegłoroczny triumfator i Maksymilian Wilczek (Legia Warszawa).
Rzucali z pięciu pozycji, pięcioma piłkami, w tym ostatnia - kolorowa - liczona była podwójnie. Najwięcej punktów w eliminacjach uzyskał Dominik Wilczek - 20. Do finału weszli także Gotcher - 19 oraz Waczyński 18 pkt.
W finale 35-letni Waczyński trafił 18 z 25 prób, w tym czterokrotnie ostatnie rzuty, czyli kolorowymi piłkami i zgromadził 22 punkty. Obrońca trofeum, Wilczek, miał ich 19 (3 rzuty kolorowymi piłkami), a Gotcher 18 (dwa rzuty kolorowymi piłkami). Przed rokiem Dominik Wilczek w finale trafił 18 z 25 prób.
Waczyński, który w lidze hiszpańskiej, najlepszej w Europie, spędził 10 lat i w tym sezonie powrócił do polskiej ekstraklasy w konkursie rzutów za trzy punkty zwyciężył pierwszy raz w karierze.
"Byłem w finale podobnego konkursu podczas Meczu Gwiazd ligi polsko-czeskiej w Pardubicach, ale wówczas przegrałem ostatnim rzutem. Teraz sobie +odbiłem+. Podszedłem do konkursu na dużym luzie. Gdy wszedłem do sali i zobaczyłem tylu kibiców to wiedziałem, że to jest mój dzień. Sukces trochę symboliczny, bliżej zwieńczenia niż początku kariery, bo zawsze moja gra oparta była na rzucie za trzy punkty. Bardzo fajna statuetka w końcówce, choć niekoniecznie ten sezon będzie moim ostatnim" - powiedział PAP Waczyński.
Obydwaj zwycięzcy otrzymali statuetki oraz wysokiej klasy zegarki Aerowatch. Czasomierze trafiły także do finalistów konkursu rzutów za trzy punkty. (PAP)
olga/ co/
